Smutek…

Potrzebuje siły i wytrwałości w postanowieniu…

Czas na zmienienie tego we mnie…
Bo przecież na swoich błędach powinnam się uczyć…
Wyciągać wnoski…
A wiem, że gdy się złamiem to znowu nic to nie da – tak jak zawsze…
Ciężko mi…
Czuje się tylko potrzebna wtedy, gdy są problemy…
Do wysłuchania, doradzenia…..
Ale gdy zaczyna wszystko nabierać barw…
Wtedy idę w zapomnienie….
Przykre…

Przeszłość pozostawiam za sobą….
Obojętnie co się wydarzyło…
I obojętnie co się wydarzy…
Z czasem to i tak stanie się kolejnym wspomnieniem…
Które będzie się chciało bardziej lub w ogóle nie pamiętać…
Postaram się teraz skupić na pozytywach…
Chociaż nie będzie to łatwe…
Bo za dużo znowu się dzieje…
Za dużo stresu…
Dobrze ,że jest On…
Osoba, która wspiera i mnie rozumie…
Tego zawsze potrzebowałam…

Czas…;)

Czas mija nie ubłagalnie…
To już prawie rok…
Gdy zaczęło się moje szczęście…
Nic bym nie zmieniła…
Jest wspaniały…cudowny i wyjątkowy…
Jest Mój…
My się tylko liczymy…
Lubie…Uwielbiam…Kocham…to co doświadczam…i to co czuje…:)

Wydaje się ,że już wszystko mam za sobą…
Jednak życie zaskakuje…
Ludzie jeszcze bardziej…
Ludzie, którzy niszczyli wszystko za moimi plecami…
Ludzie, którzy znająć całą sytuacje robili co robili…
Prawda wyszła na jaw…
To bardzo boli…
To nie jakaś głupia kłótnia…
Tylko całe wyobrażenie było błędne…
Wobrażenie o osobie…
Najbardziej bolą czynny tej osoby, które teraz wyszły na jaw…
Dowiedziałam się co było robione ,gdy byłam najbliżej jak tylko mogłam być…
Leżąc tuż obok…
Ufasz, zwierzasz się, otwierasz się, a osoba to może wykorzystać w najgorszy sposób przeciwko Tobie…
Najgorsze jest to,że przypuszczenia się sprawdziły…
Czuje się oszukana…
Bo wtedy pytałam, mimo że tak bardzo bałam się odpowiedzi…
Usłyszałam słowa, któe teraz okazały się kłamstwem…
Tego już nie wybacze…
Nie spodziewałam się że można coś takiego zrobić znając całą sytuacje…

To co w życiu się wydarzyło…

Ktoś ostatnio nazwał moje życie Telenowelą…
Niby tylko się wydaję że tylko w telewizji może tyle się dziać dziwnych sytuacji…
Ale już od kilku lat zdałam sobie sprawe,że u mnie jest pełno takich zajść…
Raz wszystko się układa, a za chwile wszystko sama psuję…
Przez to że czasem nie umiem panować nad swoimi emocjami…
Kilka razy przez to popełniałam błędy, bo krzywdziłam…
Po kilku miesiącach udało mi się to naprawić….
Czyżby los dał mi drugą szczansę…
Szansę na szczęście…
Bo tak właśnie teraz się czuję…
Szczęśliwa… jak ponad rok temu…
Wtedy właśnie coś się wydarzyło co bardzo mnie skrzywdziło i miało na mnie ogromny wpływ…
Nie ważne co było kiedyś ,ważne co jest teraz…
A teraz jest wspaniale…:)
Ostatnio spędziłam najwspanialsze wakacje w moim życiu…
Miałam wszystko…i nadal to mam…
Z każdym dniem układa się bardziej…
Bo rozmowa to podstawa do osiągnięcia tego czego się pragnie…
Cieszę się często z tego co słyszę i jakie zmiany zaszły…
W tej jednej sprawie wygrałam to na co tak długo czekałam…
Może nie czekałam, bo mimo wszystko nie zdawałam sobie sprawy, że potrzebowałam tyle czasu na nowe życie…
Wiem że teraz jestem szczęsliwa i umiem to okazywać w pełni…
W tej kwesti mi się udało..w innych nie całkiem…
Straciłam to co było dla mnie bardzo ważne…
Za słowa które się nie chciało powiedzieć, ale się powiedziało…
I za ingerencje trzecich osób…
I za brak rozmowy, która mogłaby wszystko naprawić…
Może tak ma być…
Może…tego już się nie dało naprawić…
Coś straciłam…
Uważam że w każdej sytuacji rozmowa pomaga…
Tak jak w kolejenej sytuacji…
Od kilku miesięcy miałam czegoś świadomość od w 100%…
Mimo że zawsze mówiłam, że jak coś takiego się dowiem to już wszystko zrobie żeby to się zmieniło, to próbowałam udawać że to nic nie zmieniło…
Jednak z każdym dniem krzywdziłam bardziej i bardziej…
Nie zdając sobie z tego sprawy…
Dużo z mojej winy się pozmieniało…
Ukrywałam to co się dowiedziałam…
Ale z czasem działo się coraz gorzej…
I zdecydowałam się na bardzo szczerą rozmowe…
Była to jedna z trudniejszych rozmów w moim życiu…
Ale przynajmiej wiem, że było warto…
Ktoś mi ostatnio mówil też żebym nie myślała o takich sprawach…
Żebym nie słuchała innych…
Którzy tak bardzo się w trącaja w to co nie powinni…
Ale to jest silniejsze od demnie…
Nie umiem to jednym uchem wpuścić a drugim wypuścić…
Najważniejsze że w takich sytuacjach mam komu się wyżalić…
Dziękuje…
I przepraszam za to ,że czasem jestem jaka jestem…
Nie wszystko umiem w sobie zmienić…
Ale zawsze wyciągam rękę…
Jak mi na kimś zależy..
To już Wasza decyzja że z niej nie korzystacie…

Zmiany…

Wszystko się zmieniło. Jak wracam pamięcią do tego co było kilka lat temu-bez problemów bez krzywd jakie doświadczam i jakie wyrządzam. Więcej radości z niczego. Zmieniłam się przez niektóre doświadczenia. I to one spowodowały że robiłam co robiłam. Czasami ma się to co się zawsze chciało, a nie umiało się tego docenić. Doświadczenia wywołują u Nas nie raz nie chciane sytuacje – ostrożność która wcale nie jest w danej chwili potrzebna. Zmieniłam się na gorsze. Już tego nie zmienie co zrobiłam. Mogę tylko się postarać nie krzywdzić. Mimo ,że najbardziej skrzywdziłam siebie. Musze zacząć kontrolować moje emocje-bo przez nie mam same problemy. Tak jak zawsze uśmiechnięta tak z upływem lat ten uśmiech coraz bardziej znika.

Tylko dobrych uczuć ludzie nie zawsze umieją sobie okazywać. Z okazywaniem złych radzą sobie znakomicie.” - Lidia Jasińska

Dlaczego?

Dlaczego ludzie się nie zmieniają?…
Dlaczego mówia: sami tego doświadczyliśmy…
Dlaczego nie wyciągają z tego wniosków…
Dlaczego nadal popełniają te same błędy…
Dalczego robią co robią…
Dlaczego myślą tylko o sobie…
Dlaczego ranią…
Dlaczego niszczą samych siebie…
Dlaczego nie umieją się zmienić?

…boli…

…Prawda boli…
…Mozna myslec,ze zna sie osobe…
…A w takich chwilach zdajesz sobie sprawe,ze nic o niej nie wiesz…
…Tak trudno było powiedziec prawde??…
…Obojetnie jaka jest…

Wszystko dziwnie się układa…
Szczęście znikneło…
Nadzieja też…
Wiara w to,że jeszcze wszystko może się ułożyć…
Po prostu życie…
Życie od ktorego za dużo wymagam…
Ludzie od których za dużo oczekuje…
Moja naiwność…
Moja głupota,ze mi tez moze sie udać…

…Szczęście…

- Czego pragniesz?
- Szczęścia…
- To tak jak kilka miliardów ludzi…
- Czemu więc inni mogą być szczęśliwi?
- A co zrobiłeś by być szczęśliwym?
*…po za użalaniem się nad sobą,
po za biadoleniem o tym jak bardzo ci źle,
*…po za uzewnętrznianiem własnych smutków,
*…po za wyolbrzymianiem własnych problemów,
*…po za czekaniem na miłość,
*…po za mówieniem o tym że się zabijesz,
*…po za wymyślaniem własnych cierpień,
*…po za ciągłym grymasem smutku na twarzy,
*…po za udawaniem że ciągle boli,
*…po za widzeniem siebie,
*…po za wyrzutami wobec Boga i innych,
*…po za ciągłym dostrzeganiu szarych barw,
*…po za mówieniem o chorobach ciała i duszy,
*…po za pragnieniem nieustannego współczucia,
*…po za własnym widzi mi się i własnym Ja,
*…po za panicznym lękiem przed szczęściem!?

Przyzwyczaiłeś się do bycia nieszczęśliwym
do ciągłego współczucia
i własnych smutnych myśli
jak inaczej wytłumaczyć to że robisz
dokładnie wszystko by nie być szczęśliwym?

M. Kopij